This website is using cookies

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue without changing your settings, we'll assume that you are happy to receive all cookies on this website. 

Szymborska, Wisława: Kilkunastoletnia

Portre of Szymborska, Wisława

Kilkunastoletnia (Polish)

Ja - kilkunastoletnia? 
Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną, 
czy miałabym ją witać jak osobę bliską, 
chociaż jest dla mnie obca i daleka?

Uronić łezkę, pocałować w czółko 
z tej wyłącznie przyczyny, 
że mamy jednakową datę urodzenia?

Tyle podobieństwa między nami, 
że chyba tylko kości są te same, 
sklepienie czaszki, oczodoły.

Bo już jej oczy jakby trochę większe, 
rzęsy dłuższe, wzrost wyższy 
i całe ciało obleczone ścisle 
skórą gładką, bez skazy.

Łączą nas wprawdzie krewni i znajomi, 
ale w jej świecie prawie wszyscy żyją, 
a w moim prawie nikt 
z tego wspólnego kręgu.

Tak mocno się różnimy, 
tak całkiem o czym innym myślimy, mówimy. 
Ona wie mało - 
za to z uporem godnym lepszej sprawy. 
Ja wiem o wiele więcej - 
za to nie na pewno.

Pokazuje mi wiersze, 
pisane pismem starannym, wyraźnym, 
jakim ja nie piszę już od lat.

Czytam te wiersze, czytam. 
No może ten jeden, 
gdyby go skrócić 
i w paru miejscach poprawić. 
Reszta niczego dobrego nie wróży.

Rozmowa się nie klei. 
Na jej biednym zegarku 
czas chwiejny jeszcze i tani. 
Na moim dużo droższy i dokładny.

Na pożegnanie nic, zdawkowy uśmiech 
i żadnego wzruszenia.

Dopiero kiedy znika 
i zostawia w pośpiechu swój szalik.

Szalik z prawdziwej wełny, 
w kolorowe paski 
przez naszą matkę 
zrobiony dla niej szydełkiem.

Przechowuję go jeszcze.



Uploaded byNagypál István
Publisherznak
Source of the quotationTutaj, znak, 2012
Bookpage (from–to)18-23
Publication date

Related videos


minimap